niedziela, 22 stycznia 2017

Bangielki

Prostota tych bransoletek urzekła mnie do tego stopnia, że w bardzo krótkim czasie powstały aż trzy  takie. Bez zapięcia, w formie bangle, wygodne i praktyczne. Wyplecione ściegiem chenille stitch. Nazywałam je po swojemu bangielkami i uwielbiam nosić je wszystkie razem :-)

Ja, wyplotłam je podpatrując zdjęcia publikowane w sieci, ale później dzięki Asi dowiedziałam się, że istnieje na nie schemat, a jego autorką jest Nichole Starman.
Znajdziecie go >>> Tutaj


Bangielki wykonałam z Toho Demi 11/0 hematite, TR 11/0 hybrid colortrends metallic air, pfg sweet blush oraz pfg green teal





Dziękuję Wam za odwiedziny i za wszystkie przemiłe komentarze.
Cudownej niedzieli

piątek, 13 stycznia 2017

Prom 2017

... "Chcę kolię, Twoją cubikową, tylko srebrną"... Młoda zaskoczyła mnie na maxa...
Nie spodziewałam się, że będzie mi dane zmierzyć się z tym projektem po raz kolejny i to na TAKĄ imprezę :-)
Ponieważ już dawno nie tworzyłam cubikiem, z tym większą przyjemnością zabrałam się za pracę :-) Srebrna kolia nie jest jednak wierną kopią swojej poprzedniczki, w trakcie tworzenia projekt uległ  kilku drobnym kosmetycznym modyfikacjom, które ostatecznie nie miały większego wpływu na kształt gotowej pracy, ale sprawiły, że całość wygląda chyba trochę lżej ;-)
Powstawała dość długo bo i przybywało jej bardzo powoli. Skończyłam na tydzień przed Studniówką, na całą resztę kompletu zostało niewiele czasu. Nie było wyjścia... zarwałam kilka nocy, ale było warto, ten błysk w oczach dziecka... bezcenne 💕

Przedstawiam studniówkowy komplet mojej córy.

Kolia i bransoletka wyplecione ściegiem C-Raw, kolczyki to 8 mm krształki Swarovskiego oplecione według tutorialu Weroniki




Użyłam TR 11/0 pfg aluminum, metallic nebula, taśmy cyrkoniowej 2 mm crystal AB oraz kryształków rivoli Swarovskiego 12mm, 8mm i 6 mm Montana F











A tak biżutki prezentowały się na szczęśliwym ludziu 💕


Bardzo dziękuję Wam za odwiedziny i przemiłe komentarze, które zostawiacie. Choć nie zawsze na nie odpowiadam, to zapewniam, że każdy jest dla mnie bardzo cenny.
Serdecznie witam nowych obserwatorów i pozdrawiam wszystkich ciepło :-)
Spokojnego weekendu :-)

piątek, 9 grudnia 2016

Podwójna i dwustronna... Granatowo - srebrna

Podwójna bo z dwóch sznurów, dwustronna bo można nosić na jedną lub drugą stronę, a że z jednej granatowa, a z drugiej srebrna, to jak dwie bransoletki w jednej
Uwielbiam po prostu te bransoletki Choć bardzo dawno ich nie tworzyłam to i tak chyba nigdy mi się nie znudzą






Pozdrawiam Was gorąco i dziękuję wszystkim za odwiedziny. Bardzo serdecznie witam też nowych obserwatorów :-)
Cudownego weekendu kochani

poniedziałek, 7 listopada 2016

Peyote bracelet

Pierścionki- peyotowe obrączki pierwszy raz pokazałam w poście z Trójkątnym kompletem. Wspomniałam wtedy, że każdy z nich dał początek czemuś większemu... Pierwszy - różowy natchnął mnie do tego stopnia, że siłą rozpędu powstał komplet składający się aż z czterech części ;-) W przypadku drugiego efekt jest nieco skromniejszy bo obrączka w beżach i brązach dała początek tylko jednej bransolecie, choć nie ukrywam, że dość pracochłonnej.

Zatem, nie przedłużając, dziś ciąg dalszy pierścionkowych inspiracji ;-)

Wypleciona nieparzystym peyotem, według wzoru znalezionego w sieci. Muszę się przyznać, że mimo, iż peyote nie jest mi obcy i nie sprawia mi większych problemów, to bransoletka powstawała dość długo. Po trochu i z przerwami bo chwilami oczopląsu dostawałam :p

Powstała z TT hybrid luster opaque rose/gold topaz oraz TT bronze. Zapięcie typu slide (jedno z moich ulubionych) w kolorze starego złota.





I jeszcze focia ze sprawcą całego zamieszania :-)


Dziękuję Wam za odwiedziny i za wszystkie ciepłe słowa, które zostawiacie w komentarzach :-)
Pozdrawiam gorąco :-)

środa, 19 października 2016

Pink & Mint

Dziś tak krótko, zwięźle i bez zbędnych wstępów... Po prostu zatęskniłam za szydełkiem.
A efekty mej tęsknoty mężu mój uwiecznił na poniższych fotkach ;-)

Dwie prościutkie bransoletki wyszydełkowane ukośnikiem na 10 koralików w okrążeniu. Kolorowe,  w odcieniach pudrowego różu i jasnej zieleni w połączeniu z zawsze uniwersalnym srebrem.
Obie wykończone zapięciami magnetycznymi.



Użyłam TR 11/0 pfg aluminum, pf matte galvanized aluminum, pfg lilac, pfg sweet blush, op pastel frosted shrimp, pfg blue slate, pfg sea foam i pfg green teal




Pozdrawiam Was bardzo ciepło i bardzo dziękuję Wam, że znajdujecie czas aby wpaść do mnie choć na chwilę ;-)


sobota, 1 października 2016

Trójkątny komplet

Zaczęło się bardzo skromnie... od czegoś co nigdy wcześniej nie gościło u mnie na blogu bo zwyczajnie tego nie robiłam... od niewielkiego pierścionka - obrączki, a później wszystko potoczyło się tak jak zwykle u mnie czyli po prostu mnie poniosło ;-)
Do pierścionka powstała bransoleta, do bransolety naszyjnik, a żeby dopełnić całość na koniec wyplotłam jeszcze malutkie trójkąciki do uszu.
Zastanawiam się czy trochę nie przesadziłam, ale przecież nie ma obowiązku nosić wszystkiego razem ;-)



Użyłam TT ceylon innocent pink, opaque pastel frosted plumeria oraz nickel. Zapięcie typu slide posrebrzane oraz srebrne sztyfty do kolczyków. Całość wypleciona ściegiem peyote.






Peyotowe pierścionki plecie się przyjemnie i dość szybko dlatego poszłam za ciosem i prócz "sprawcy" dzisiejszego kompletu, powstały jeszcze dwa, które także dały początek czemuś odrobinę większemu... Ale o tym następnym razem ;-)






Dziękuję Wam za odwiedziny i za wszystkie miłe słowa, które zostawiacie w komentarzach. Pozdrawiam Was bardzo ciepło :-) Miłej reszty weekendu :-)

niedziela, 11 września 2016

Lata 20-te...

Myślę, że ta bransoletka raczej nie miałaby szansy powstać gdyby nie plany imprezowe córki... teraz taki trend, impreza musi mieć temat :-) W tym roku miałam już okazję wypleść indiańce na "Biało-złotą" oraz  na prędce stworzyć kolczyki z piór i naszyjnik z drewnianych paciorków na "Lata 60-te" :-)
Temat z piątku, jak w tytule... Lata 20-te...

Sukienkę z cekinami trafiłyśmy idealną w lokalnej mini galerii - nie spodziewałam się, że to będzie takie proste ;-) , opaskę na głowę podprowadziłyśmy młodszej siostrzyczce, a długie korale z perełek podrzuciła babcia, brakowało tylko czegoś na rękę.
- "Mamo, masz coś?"... Nie miałam... ale miałam koraliki :-)
Wybór był prosty, podobnie jak i sama bransoletka :-) Perełki na szyi, zatem nadgarstka nie mogło zdobić nic innego ;-)
Malutkie 4mm perełki w kolorze białym i kremowym z odrobią TR 15/0 pfg aluminum, połączyłam w jedną całość ściegiem raw, używając dwóch igieł. Normalnie, zapięcie dałabym inne, ale czasu było mało, a najdelikatniejsze co miałam pod ręką to srebrny karabińczyk.






Pozdrawiam Was bardzo ciepło i bardzo dziękuję za odwiedziny.
Miłej reszty weekendu :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...